Archiwa tagu: Lauren Bacall

Robin, Lauren

lau

 

W ciągu kilku dni kino amerykańskie straciło dwie spośród swoich największych gwiazd. Najpierw Robin Williams przegrał walkę z samym sobą, a chwilę później po 89 latach szczęśliwego życia odeszła Lauren Bacall. Hollywood bez tej pary będzie zarabiał kolejne miliardy, ale dla prawdziwych koneserów kina znalezienie ich następców wydaje się prawie niemożliwe.

 

On posiadał rodzaj charyzmy niezbędny przy występach przed kamerą, magnetyzm, który przykuwał wzrok widzów. Ale nie to było jego największym talentem. To umiejętność parodii, naśladowania, mimikry. Podobnie jak allenowski Zelig nie tyle genialnie naśladował jakąś postać, co się nią stawał. Był w stanie wcielić się w dowolną postać i wywołać salwy śmiechu. Wspomnieniom jego osoby media poświęciły ostatnio tyle miejsca, że skupimy się na pominiętej nieco Lauren.

 

Naprawdę nazywała się Betty Joan Perske i w jej biografii możemy doszukać się polskich korzeni. Była spokrewniona z prezydentem Izraela Szimonem Peresem, również urodzonym w Polsce. Całe życie spędziła w Nowym Jorku, z czego większość w Dakocie, słynnej nowojorskiej kamienicy, gdzie mieszkał również John Lennon, a którą Roman Polański sportretował w „Dziecku Rosemary”.

Jej kariera aktorska rozpoczęła się przez przypadek, chociaż uczęszczała wcześniej do szkoły aktorskiej razem z Kirkiem Douglasem. Zarabiała na życie jako modelka, kiedy w roku 1943 jej zdjęcie na okładce Harper’s Bazaar przykuło uwagę żony Howarda Hawksa, Slim. Poleciła ją mężowi, ale ten nie był zachwycony. Nie podobał się mu jej wysoki głos i kazał jej popracować nad gardłowym pomrukiem. Uczył jej bezczelności w stosunku do mężczyzn. Kiedy jej impertynencja nie zmalała nawet przed Clarkiem Gable, Hawkes zapytał swoich scenarzystów: „czy możemy stworzyć rolę dziewczyny tak bezczelnej, jak bezczelny jest Humphrey Bogart, która obraża wszystkich dookoła, w dodatku robi to z uśmiechem na ustach, a wszystkim się to podoba?”  Kiedy scenarzyści skończyli swoją pracę stwierdził: „A teraz chciałbym w tej roli sprawdzić Bacall”. Po wszystkim skiwtował całą sprawę: „Cóż, chyba pasowała od samego początku!” Ona w swojej biografii pisała: „Hawkes wybrał mnie z powodu moich grubych rzęs i krzywych zębów”. O swoim słynnym spojrzeniu, „The Look”, opowiadała tak: „”Trzęsłam się z nerwów tak bardzo, że jedynym sposobem na unieruchomienie głowy było pochylenie jej, aż broda dosłownie dotykała klatki piersiowej i wtedy spoglądałam na Bogiego”. Hawkes, któremu Bacall zawdzięcza karierę potrzebował na ekranie silnej kobiety, aby mogła zmagać się z mężczyzną, jednak w inny sposób niż inni mężczyźni. To jednak okazało się największą przeszkodą dla jej kariery.

 

Bacall, stworzona do grania silnych postaci – prezydentów, szefów firm czy redaktorów naczelnych nie mogła liczyć na podobne role. Paradoks kina polega na tym, że w czasach rozbuchanego feminizmu i parytetów, w kinie możemy dziś zobaczyć mniej ról silnych kobiet niż w latach 40-tych. Bacall mając 30 lat osiągnęła szczyt swojej kariery. Kiedy po dwunastu latach małżeństwa zmarł Bogart, związała się z Jasonem Robardsem, laureatem dwóch Oskarów. Nie wystąpiła już jednak w żadnej istotnej roli, kilka lat temu zagrała epizod w Rodzinie Soprano.

 

Była ikoną kina lat 40. i 50. równie irytującą co pociągającą na ekranie, jedną z nielicznych kobiet w kinie, które potrafiły rywalizować z silnymi mężczyznami. Choć stała się ofiarą swojego wizerunku, stworzyła postać, która dziś uchodzi za wzór do naśladowania dla kolejnych pokoleń aktorek. Dla wszystkich tych, którzy kochają kino, Lauren Bacall będzie żyć wiecznie.

 

karl

Showbussines po polsku część 1.

01e10f19b2

Od czasów Kieślowskiego w polskim kinie panuje przygnębiające interregnum. Kiedy w 1991 roku Psy Pasikowskiego kopniakiem wywarzyły drzwi wpuszczając świeże powietrze do zatęchłego kina, wydawało się że to początek świetlanej ery. Dziś, gdyby nie Smarzowski, Jakimowski i Wojcieszek polski film broniłby się przed kapitulacją. Z zazdrością patrzymy na kino zza wielkiej wody. Amerykańskie scenariusze, aktorstwo i poziom realizacji to ciągle poziom, od którego nie tylko nas dzielą lata świetlne. America – that’s entertainment! Okazuje się, że ta rozrywka to w dużej mierze zasługa ludzi o znajomo brzmiących nazwiskach. Czytaj dalej