Archiwa tagu: Fryderyki

Jak Fryderyk z popiołów.

fryd

 

Amerykanie potrafią robić show. Podczas niedawnej, wyjątkowej dla nas gali oskarowej nic poza Barneyem Stinsonem w bieliźnie i przeciekającym dachem nie było, i nie mogło być, niespodzianką. To może najbardziej dopracowane logistycznie widowisko na świecie, wymyślone prawie sto lat temu okazało się strzałem w dziesiątkę. Dziś każda gala wręczania nagród jest po prostu kopią oskarowej nocy. Czerwony dywan, zalakowana koperta czy mniej lub bardziej oryginalne podziękowania – powtarzane przez kilka dekad rytuały nigdy się nie nudzą. Równie długa jest tradycja oskarowych nominacji. Pięć najważniejszych kategorii pozostaje niezmienne od 1929 roku. Dlatego nagroda, którą otrzymywali wcześniej John Ford, Frank Capra, Katherine Hepburn czy Jack Nicholson jest marzeniem większości nie tylko amerykańskich filmowców (akurat Pawlikowski wypowiadał się dość sceptycznie). Tymczasem nominacje do Fryderyków to doskonały sposób żeby przypomnieć nam, że polski szołbiznes, podobnie jak wszystko inne w tym kraju to jeden wielki… powiedzmy, sen wariata.

Czytaj dalej

Fryderyki: z dużej chmury mały ziew.

20a61bd802d74c9a73a1d14682247548,12,1

Chociaż większość twierdzi, że Fryderyki skończyły się po Kill’em All, postanowiłem dać im jeszcze jedną szansę. Już taki ze mnie sentymentalny typ. To w końcu okazja żeby poznać i docenić tych mocno zdolnych a mniej znanych, myślałem. Wczorajsza gala dała mi jednak porządnie z liścia. W związku z tym kilka niewesołych w większości refleksji o tej przynudnawej imprezie.

Czytaj dalej