Archiwa tagu: Agnieszka Radwańska

Heroina

radwa

 

Chociaż to nazwisko Lewandowski jest odmieniane przez wszystkie przypadki, Polska ma ostatnio jeszcze jednego sportowego herosa. A raczej heroinę.

 

Po wygraniu  w zeszłym miesiącu turnieju w Tokio ( 15. w karierze) Agnieszka Radwańska utrzymuje mistrzowską formę. W turnieju w Pekinie połyka kolejne rywalki, w dzisiejszym meczu z Angeliką Kerber grała wręcz fenomenalnie. Na siłowy, precyzyjny jak skalpel tenis Niemki odpowadała genialną defensywą, ale też kilkoma winnerami z najwyższej półki. Nie ma wątpliwości – Radwańska gra teraz najlepszy tenis w karierze.

 

W 2012 roku była na drugim miejscu rankingu, ale w dobie tenisa bum-bum Radwańska radziła sobie coraz gorzej i w zeszłym roku razem z trenerem Wiktorowskim postanowili nieco zmienić styl. Kosztem była zniżka formy zarówno w poprzednim jak i w tym sezonie. Wielu kibiców wieszczyło już koniec kariery, ale tegoroczny półfinał Wimbledonu był jednak zapowiedzią renesansu formy Radwańskiej. Agnieszka poprawiła w zasadzie wszystkie te elementy, które do tej pory uniemożliwiały jej rywalizację z silniejszymi fizycznie przeciwniczkami. Wzmocniła siłę uderzenia, poprawiła serwis, szczególnie drugie uderzenie, zmieniła też proporcje zagrań defensywnych i ofensywnych, coraz częściej kończąc akcje winnerami. Jest w tej chwili gotowa na rywalizację z każdą tenisistką na świecie, a jak pokazuje finał kobiecego US Open, tenisistki o skromniejszej posturze, za to z bogatym repertuarem zagrań i doskonałą defensywą wcale nie muszą stać na straconej pozycji.

 

Lewandowski pozostanie medialnym spamem prze następne tygodnie. Wiadomo, z futbolem jeszcze nikt wygrał. Ale powiedzmy sobie jedno: jeśli to co robi w ostatnich tygodniach jest wielkie, to Radwańska jest ostatnio po porostu wybitna.

 

karl

O tym, co należy pokazywać.

z14174311V,Poza-amerykanska-reprezentacja-pilkarek-wodnych--d

Afera „Radwańska na basenie” zatacza coraz szersze kręgi. Burza w szklance wody wywołana przez katolickich ekstremistów wydawała się być skończona, kiedy niespodziewanie sprawa zyskała drugie życie dzięki opiniotwórczym dziennikom po obu stronach Atlantyku. Artykuły w zachodniej prasie zazwyczaj nie stawiają nas w najlepszym świetle. Bohaterem pozytywnym byliśmy na krótko podczas zeszłorocznego Euro, ponownie stało się przy okazji tegorocznego Wimbledonu, kiedy to piątka polaków znalazła się drugiej rundzie (podobnie jak we wcześniejszym Roland Garros), mieliśmy polski ćwierćfinał, a Radwańska i Janowicz znaleźli się w najlepszej czwórce turnieju. Teraz jednak wszystko wraca do normy. Huffington Post i Daily Mail opisują histeryczne reakcje polskiego kościoła i katolickich publicystów na publikację zdjęć Agnieszki Radwańskiej w magazynie „ESPN Body Issue”. Daily Mail dopełnia obraz, opisując Polskę jako silnie religijny kraj zamieszkiwany w 90% przez katolików. Tak oto dzięki światłym wypowiedziom księdza Dziewieckiego, rzecznika prasowego samego Boga – Terlikowskiego i zdecydowanej reakcji stowarzyszenia „Nie Wstydzę Się Jezusa” nasz wizerunek na zachodzie natychmiast powrócił do XIX-wiecznego schematu. Zapewne sami zainteresowani niezwykle ucieszyli się na wieść o tym, iż ich nazwiska są cytowane przez zachodnie periodyki. Nie ma się co dziwić; w ich przypadku metoda „po trupach do celu” wydaje się być raczej standardową procedurą. Przy okazji jednak całe zamieszanie stało się przyczynkiem do szerszej dyskusji na temat wykorzystywania nagości w mediach.

Czytaj dalej

Naga Radwańska burzy krew.

courtney force2

I oto zgodnie z zapowiedzią ESPN opublikował najnowsze wydanie swojego Body Issue. Pośród gwiazd światowego sportu znalazła się też Agnieszka Radwańska, która jak sama przyznaje przełamała w ten sposób pewną barierę, a samo zaproszenie było dla niej sporym wyróżnieniem. Rzeczywiście, na łamy tego specjalnego wydania trafiają najlepsi atleci z całego świata, a udział sportowca z Europy jest tam naprawdę sporą rzadkością.

Z miejsca głos zabrali ci, którzy teoretycznie ze sprawą powinni mieć jak najmniej wspólnego. Marek Dziewiecki, ksiądz, zagląda w zakamarki duszy Radwańskiej i arbitralnie stwierdza, że kiedy założy rodzinę, będzie się wstydzić tych zdjęć. A niezawodny Terlikowski wygłasza kolejne kazanie: „Mam wrażenie, że nagość kobiety przeznaczona jest dla jej męża, tak jak nagość mężczyzny dla jego żony. Wstyd jest zabezpieczeniem naszej godności, piękną wartością, która chroni intymność i umacnia małżeństwo czy relacje. Nie ma powodów, by się go (nomen omen) wstydzić, bo to on jest normą, a nie jakąś dziwaczną patologią”. Skąd to niezwykłe pobudzenie wśród wiernych sług kościoła? Skąd kilka godzin po publikacji byli oni tak dokładnie poinformowani o szczegółach publikacji amerykańskiego magazynu sportowego? Skąd to niezdrowe zainteresowanie gołymi fotkami, to pozostawiam już waszej ocenie. Podobnie jak poniższe zdjęcia.

Czytaj dalej

Polski sport przeczy zdrowemu rozsądkowi.

AGA

Wśród najlepszej czwórki tegorocznego Wimbledonu mamy dwójkę Polaków, po raz pierwszy w historii zobaczymy polski ćwierćfinał Wielkiego Szlema. Piątka Polaków grała w drugiej rundzie Rolland Garrosa, podobnie było w Londynie. W tym samym czasie Michałowi Kwiatkowskiemu zabrakło ułamka sekundy, by zostać liderem Tour de France. A przecież miesiąc temu Przemysław Niemiec zajął szóste, a Rafał Majka siódme miejsce w Giro d’Italia. Ostatnio dotarła do nas niecodzienna informacja. Oto w najnowszym specjalnym wydaniu magazynu ESPN „The Body Issue”, który ukaże się za kilka dni będziemy mogli zobaczyć zdjęcia półnagiej Agnieszki Radwańskiej obok największych sław amerykańskiego sportu. Wcześniej na łamach magazynu mogliśmy podziwiać zdjęcia min. Sereny Williams, Wiery Zwonariowej czy Słowaczki Danieli Hantuchowej. To dowód na to, jak popularna jest w tej chwili Radwańska. Polacy odnoszą widowiskowe sukcesy tam, gdzie jeszcze parę lat temu był sportowa pustynia. Czytaj dalej

Po co nam TVN?

634642078408032719

Agnieszka Radwańska po odpadnięciu z Igrzysk Olimpijskich stwierdziła, że jest jej przykro, ale teraz koncentruje się na następnych wyzwaniach, bo tak wygląda życie zawodowego tenisisty. Ale TVN poczuło krew. Kuźniar od razu zrobił relację w swoim stylu, jak to polska tenisistka nie przejęła się obowiązkiem reprezentowania naszego kraju do ostatniej krwi, szczególnie że pełniła zaszczytną rolę chorążego. Radwańska na swojej oficjalnej stronie zamieszczała informacje o Smoleńsku, można ją było zobaczyć na rocznicach 10 kwietnia. Dla TVNu to cel idealny. Kiedy ostatnio Agnieszka dała im czerwoną kartkę, w stacji zawrzało. Na zmianę Wojewódzki, Kuźniar, Olejnik czy ostatnio Mikołaj Lizut (wiadomo, nadgorliwość neofity) pokazują jak to nagle przestali lubić Radwańską. Czy przydziały idą z rozdzielnika, czy to spontaniczne dowody miłości do najwspanialszej alma mater – tego nie wiemy. Skąd jednak u nich wszystkich takie poczucie wyższości i przekonanie do własnych predyspozycji moralnych? TVN to symbol tandety, traktowania widzów jak idiotów i żerowania na najniższych instynktach. Miszczak próbuje zakłamywać rzeczywistość i ciągle powtarza  że zapewnia rozrywkę na światowym poziomie. Ale gdy  przyjrzymy się bliżej, TVN dawno nie zmieniało skarpetek i wali mu z gęby.

Czytaj dalej