O tym, co należy pokazywać.

z14174311V,Poza-amerykanska-reprezentacja-pilkarek-wodnych--d

Afera „Radwańska na basenie” zatacza coraz szersze kręgi. Burza w szklance wody wywołana przez katolickich ekstremistów wydawała się być skończona, kiedy niespodziewanie sprawa zyskała drugie życie dzięki opiniotwórczym dziennikom po obu stronach Atlantyku. Artykuły w zachodniej prasie zazwyczaj nie stawiają nas w najlepszym świetle. Bohaterem pozytywnym byliśmy na krótko podczas zeszłorocznego Euro, ponownie stało się przy okazji tegorocznego Wimbledonu, kiedy to piątka polaków znalazła się drugiej rundzie (podobnie jak we wcześniejszym Roland Garros), mieliśmy polski ćwierćfinał, a Radwańska i Janowicz znaleźli się w najlepszej czwórce turnieju. Teraz jednak wszystko wraca do normy. Huffington Post i Daily Mail opisują histeryczne reakcje polskiego kościoła i katolickich publicystów na publikację zdjęć Agnieszki Radwańskiej w magazynie „ESPN Body Issue”. Daily Mail dopełnia obraz, opisując Polskę jako silnie religijny kraj zamieszkiwany w 90% przez katolików. Tak oto dzięki światłym wypowiedziom księdza Dziewieckiego, rzecznika prasowego samego Boga – Terlikowskiego i zdecydowanej reakcji stowarzyszenia „Nie Wstydzę Się Jezusa” nasz wizerunek na zachodzie natychmiast powrócił do XIX-wiecznego schematu. Zapewne sami zainteresowani niezwykle ucieszyli się na wieść o tym, iż ich nazwiska są cytowane przez zachodnie periodyki. Nie ma się co dziwić; w ich przypadku metoda „po trupach do celu” wydaje się być raczej standardową procedurą. Przy okazji jednak całe zamieszanie stało się przyczynkiem do szerszej dyskusji na temat wykorzystywania nagości w mediach.

Publicystka The Telegraph Alice Arnold przedstawia zdjęcia z Body Issue w szerszym kontekście. Porównuje je z poddanymi obróbce photoshopa zdjęciami modelek z trzecich stron brytyjskich bulwarówek. Choć sama jest zadeklarowaną lesbijką, spoglądanie na tego typu zdjęcia jest dla niej krępujące. Są one przedstawiane w jednoznacznym kontekście seksualnych zdobyczy. Tymczasem sesje ESPN dotyczą obu płci, w dodatku związane są one również z wywiadami, w których sportowcy opowiadają o tym, co sądzą o swoich ciałach. To powoduje, że stają się one częścią dyskusji o sporcie w ogóle. A publicyści Huffington Post spierają się, czy powinniśmy bezkrytycznie akceptować nagość w mediach. Natasha Devon twierdzi, że pokazywanie własnego ciała z własnej woli nie powinno być kojarzone z wykorzystywaniem. Ludzie ciało jest piękne z natury, po za tym wszyscy jesteśmy nadzy pod naszymi ubraniami. Nie zgadza się z nią B.J. Epstein: „Bez wątpienia umieszczenie zdjęć nagich kobiet na okładce ma na celu jedynie zwiększenie sprzedaży. Większość czytelników ESPN Magazine to mężczyźni. Nie sądzę, żeby zdjęcie nagiego sportowca wywołało podobny efekt. Jeśli celem twórców tej kampanii rzeczywiście było pokazanie piękna ludzkiego ciała ukształtowanego poprzez sport, mogli to równie dobrze osiągnąć poprzez zbliżenia na ich napięte mięśnie. Tymczasem w przypadku tych zdjęć wzrok większości czytelników skupia się na ich piersiach. Radwańska mogła w pełni pokazać swoje wspaniałe kształty mając na sobie jedynie skąpą, tenisową spódniczkę i wciąż pozostawałoby to w zgodzie z przesłaniem magazynu”. Decyzją sędziego Huffingtona wynik brzmi 15:15. Tak oto zupełnie niezamierzenie nasze małe, katolickie piekiełko stało się przyczynkiem do dyskusji na temat tego w jaki sposób powinniśmy pokazywać ludzie ciało i n temat kształtu mediów w ogóle.

W wywiadzie dołączonym do zdjęć Radwańska opowiada min. o tym, jak cieszy się z faktu, że pomimo niewielkiego czasu spędzanego na siłowni może pochwalić się szczupłą sylwetką. Choć dodaje, że codziennie wykonuje 300 brzuszków. Jednocześnie nie unika zabójczych fastfoodów i słodyczy ze swojej ulubionej restauracji Cheesecake Factory. W dodatku kiedy pozostali tenisiści nie spożywają żadnych posiłków na dwie godziny przed meczem, ona zjada talerz spaghetti pół godziny przed. „Jeśli tego nie zrobię, pod koniec meczu jestem okropnie głodna!” – dodaje. Innymi słowy sport pozwala na wiele: możesz pozwalać sobie na wszystkie grzeszne przyjemności a na końcu i tak wszyscy będą zazdrościć ci sylwetki. Taki sens ma wywiad i dołączone do niego zdjęcia. Szkoda, że katoliccy frustraci podświadomie zafascynowani nagością nie zdołali tego zrozumieć. Większości publicystów na zachodzie przyszło to bez problemu.

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>