Watykański łącznik.

rydzyk

Papież bije się w piersi i mówi: Mea culpa! Ja jestem kościołem, który wszystkie te grzechy uczynił i ja zamierzam je wszystkie naprawić. Zaczyna od Instytutu Dzieł Religijnych, czyli po prostu od banku watykańskiego. Swoją drogą to celna metafora instytucji, która na swoich kontach przechowuje miliardy euro od wiernych na całym świecie. Wybór Franciszka na nowego papieża był może najlepszym, co mogło dziś spotkać Kościół. W czasach masowego pustoszenia kościołów jego zdecydowane i odważne gesty są być może ostatnią szansą na odwrócenie tego trendu. Na pewno na usunięcie z niego nieumiarkowania, fałszu, pychy i kilku innych przewin z listy śmiertelnych grzechów. Tymczasem u nas egzamin z moralności oblewany jest raz za razem. W żonglerce statystykami, wyrafinowanej etymologii, zazwyczaj po prostu ignorowaniu faktów szuka się oręża do walki z otaczającą rzeczywistością i coraz bardziej świadomym a przez to co raz bardziej nieprzyjaznym społeczeństwem. Publiczne wystąpienie zakończone uderzeniem się we własne piersi nigdy nie było u nas w modzie. Źdźbło w oku bliźniego zawsze było tematem stokroć ważniejszym.

Nie sądziłem że pomoc i inspiracja przyjdą z tak nieoczekiwanego kierunku. Z kościołem jakiś ostatnio nie było mi po drodze. Zbyt nadto instytucja z natury służąca duchowi i przy pomocy ducha ( Świętego) wpisywała się w krajobraz politycznych i ekonomicznych błędów i wypaczeń. Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem przyczyniał się polski kościół do zlewania się w jedno z systemem, z którym onegdaj walczył ramię w ramię wraz z opozycją. Wspominałem już o wzrastającej świadomości społeczeństwa? Wyraża się ona również narastającą krytyką kościoła. Wyrażana jednak dotychczas, podobnie jak wobec władzy świeckiej w sposób teoretyczny i bierny. I nagle z samego centrum tego środowiska (przyznajmy, nie chodzi tylko o problemy polskiego kościoła) wydobywa się głos, który może, a nawet powinien być inspiracją dla Polski, Europy i świata w szukaniu nowego, postkapitalistycznego porządku. Zbioru uniwersalnych zasad którymi powinniśmy się kierować przede wszystkim. Szukanie czarnych owiec i porządkowanie skostniałych, sklerotycznych instytucji to przecież scenariusz, którego potrzebuje dziś Polska. Nowy papież przyjął imię na cześć świętego Franciszka, który miłość do bliźniego stawiał ponad wszystko. Konsekwentnie odmawia mieszkania w watykańskim pałacu, wybierając skromny hotel, gdyż jak mówi nie mógłby mieszkać z dala od ludzi. Zrezygnował z ozdobnych strojów i ozdób, nawołuje wciąż do wyzbycia się zbędnych dóbr. Czy można znaleźć lepsze słowa w czasie kryzysu i rosnących nierówności społecznych? Jednocześnie nie cofa się przed kierowaniem palca w stronę winnych i wymierzaniem im stosownych kar. Możemy oczekiwać, że lista przewidzianych do osądzenia będzie pęcznieć z każdym tygodniem. Możemy mu tylko życzyć wytrwałości i sprawiedliwych sądów. Sobie natomiast, aby był on w jak największej mierze inspiracją dla tych, którzy zastąpią dzisiejsze gwiazdy mediów. Bo na to, że na dzisiejsze sejmowe ławy, ministerialne gabinety, plebanie i kurię spłynie duch oświecenia i wszyscy zaczną nagle żałować za swoje grzechy nie liczyłbym zbytnio. W zasadzie wcale. Nadzieja tkwi w ich następcach. Amen.

karl

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>