NOWOŚCI | The Garden

the garden

 

Wyatt i Fletcher Shearsowie, bliżniacy z Orange County w Kalifornii postanowili na nowo wynaleźć koło. Na razie idzie im całkiem nieźle.

 

 

Jeśli hasło „Punk’s Not Dead” można jeszcze traktować na serio, choć jak wszyscy doskonale wiemy punk umarł w 79. roku, to tylko wtedy, kiedy następuje zaćmienie słońca a Ziemię mija kometa. Czyli wtedy, kiedy świat odkrywa takie zespoły. Kiedy Johnny Rotten debiutował z PiL, krytycy, a już szczególnie punkowe załogi wygrażały pięściami wykrzykując że punk umarł. Ale jeśli miał żyć,  musiał uczyć się ciągle nowego języka. Języka nowych czasów. The Garden to punk lat 2010-tych, punk ubrany w synth popowy błyszczący garnitur, dokładnie taki jaki bracia noszą w obrazku do „Call This # Now”. Czasem zapuszczą się w rejony znane fanom The Prodigy, ale prędzej czy później pojawia się taki „Make Yer Mark” z tegorocznej EP-ki „U Want The Scoop” – soczysty punk zagrany na basie i perkusji. W deklaracji programowej ogłaszają że powołują nowy styl, „ideę, która reprezentuje czystą ekspresję twórczą, i która lekceważy wszystkie wcześniej wypracowane gatunki i ideały”. Nazywa się vada vada.

 

To tylko EP-ka, a jak wiadomo prawo nie pozwala umieszczać ich na listach najlepszych płyt roku, ale niech każdy kto czyta te słowa wie, że oto artyści na dziś. Postmodernizm, muzyczny patchwork, kolaż i remix, czyli tworzenie kultury ze ścinków to ostatni krzyk sztuki, na dziś zdaje się jedynym sposobem na zaistnienie wśród  oceanu retro epigonów. To tak na razie, być może żyjemy w przededniu rewolucji, w końcu jak śpiewał Gintrowski:

 

„Radio Taxi proszę czekać, zaczekamy coś być musi do cholery z zakrętem”.

 

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>