NOWOŚCI | Bownik i Swiernalis

swierbownik

 

Kiedy Kayax startował, polska dusza w myśl słowiańskiego optymizmu wskazała kciuk w dół – nie mają szans! Dziś, po piętnastu latach są hegemonem dumnego polskiego szołbizu. Bez stawiania na pewniaków i naśladowaniu trendów, za to często ryzykując, kierując się raczej wiarą w prawdziwy talent. Zazwyczaj wygrywali, Kayax był oknem na świat dla Marii Peszek, Kilijańskiego, Zakopower czy Skubasa, do tego dołączyli prawdziwi mistrzowie pokroju Heya, Urszuli Dudziak  czy Dyjaka, w poszukiwaniu nowego narybku ostatnio specjalizują się w elektronice. Zdarzało się, że dokonywali złych wyborów i tu dochodzimy do dwóch artystów.

 

 

Bownik, który kiedyś nazywał się Control The Weather to trzech błyskotliwych dżentelmenów którzy lubią żywe instrumenty równie mocno jak komputery i i z tego plotą brzmienie piosenek. Piszę piosenek, bo nie widać tam wyzwania rzuconego Dostojewskiemu,  wszystko raczej dla zabawy i chęci grania. Ale tu pojawia się największy problem, bo brzmienie raczej ubożuchne. Próbując obracać wszystko w żart nazywają swój rzekomo unikalny styl vegan disco i rzeczywiście, zdecydowanie brak tu mięcha. W aranżacji brakuje głębi, a przecież w elektronice teoretycznie można w nieskończoność dokładać kolejne ścieżki. Tymczasem tu bieda aż piszczy, a uboga forma nie może ponieść, być może w innych okolicznościach, nawet ciekawej treści.

 

 

Hiperpoprawność w języku jest błędem. W muzyce jest grzechem śmiertelnym, muzyka musi płynąć jak rzeka, a tu pan podaje tekst jakby obsługiwał młot pneumatyczny. Ta nadekspresyjna maniera lokuje go w modnym ostatnio nurcie płaczków. Nie wiem skąd się oni biorą, takie wychudzone hipsterstwo, które zawodzącym głosikiem wszem i wobec ogłasza, jak im źle, jak niedobrze. To samo w swoich songach mówili Okudżawa i Dylan, z tym że oni jednak nadawali im dodatkowy wymiar. Jak to robili wiedza tylko oni, Swiernalis jak dotąd tej wiedzy nie posiadł i dlatego jego twórczość jest równie fascynująca jak 28. expose Beaty Szydło.

 

karl

Komentarze

    1. Karol Autor wpisu

      Chodzi o taki sposób śpiewania, który zamienia naturalny głos, używany w trakcie mówienia na nienaturalny. Sztuczne, moim zdaniem, dodawanie sobie głębi czy powagi.

      Ale tak w ogóle, Pani Paulino, to nie ma się co obrażać, dobrą robotę robicie w tym Kayaxie, keep it up!

      Pzdr.

      Odpowiedz

Odpowiedz na „PJAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>