Zderzenie gigantów

PRZEMYSLAW GULDA FOT. RENATA DABROWSKA / AGENCJA GAZETA

 

Trudno wyjaśnić, czemu spotykają się dopiero teraz. W oceanie (raczej kałuży, hłe hłe) polskiego szołbizu dwie owe postaci pasują do siebie, jak nie przymierzając Doda i Majdan. Jak Karnowski i Karnowski, jak Duda i Kacperek. Mówiąc w skrócie Yin I Yang. Przed państwem pierwszy grafoman polskiego rocka i pierwszy grafoman polskich mediów w wywiadzie roku. A co tam, z okazji premiery nowej płyty, przepraszam Nowego Projektu Comy Przemek Gulda i Piotrek Rogucki w rozmowie dekady.

 

Pierwszy bohater to przypadek zdumiewający. Jedną z tajemnic Strefy 11 pozostanie, czym przekonał przyszłego szefa żeby ten dał mu pracę. Egzaltacja i emfaza, jaką ocieka każdy tekst popełniony przez „redaktora” Guldę przypomina styl dwunastolatki, która walczy o kolejną piątkę u pani, pisząc o słodkich pieskach i kotkach. Co gorsza, ma Przemek swoisty gust muzyczny. Nieustanne hołdy składa artystom produkującym muzykę absolutnie nieznośną, czy to pogrobowcom shoegaze’u zawodzącym na jednym dźwięku w otoczeniu zgrzytów i sprzężeń zwrotnych, czy to elektropopu – dziewczętom piszczącym do plumkania plastikowych syntezatorów nieutulonych w tęsknocie za jakąkolwiek melodią.

 

Drugi to jego mentalny bliźniak. Kiedy jeszcze zaczynał, można było zapamiętać chociaż strzępy jego lirycznych wynurzeń. Takie frazy jak „Spadam, co się wyprawia” czy „Zbyszek Zbyszek, kolega z wojska”   swego czasu rozbrzmiewały o trzeciej nad ranem na korytarzu do drugiego akademika w Polsce. Z upływem czasu jednak stawały się zrozumiałe już tylko dla autora, ciekaw jestem czy dziś koledzy z zespołu wiedzą dokładnie, pod czym się podpisują.

 

Zderzenie Wyrwidęba z Waligórą uwolniło energię równą rozszczepieniu atomu. Kuriozalne pytania spotykają się ze zdumiewającymi odpowiedziami. Na zachętę mała próbka:

- Nowa płyta jest czymś, czego w Polsce na taką skalę nie zrobił nikt, a i na świecie nie często zdarzają się dzieła przygotowane z takim rozmachem – rozpoczyna swoje ciut przydługie pytanie G.

- Główne i najgłębsze motywy prowadzące do powstania tej płyty to hołd jaki składam literaturze pięknej i filozofii pierwszej, a głównie Platonowi (…) Chciałem te inspiracje wpleść w obraz szarej i nudnej wręcz codzienności, z którą każdy przeciętny Polak mógł by się zidentyfikować bez wahania odpowiada R. Czyż nie urocze? Mnie przekonało od razu.

No dobra, jeszcze jeden klejnocik:

- Temu projektowi wyraźnie patronuje przekonanie, że muzyka rockowa powinna mówić ważne rzeczy o miejscu i czasie, w którym powstajewyciąga rękę pytający. Wywiadowanemu nie trzeba dwa razy powtarzaćTak było zawsze, zobacz nagrodę Nobla dla Boba Dylana, chyba nie muszę tego bardziej argumentować. Grunt to ustawić się do zdjęcia w odpowiednim tle.

Daleki jestem od stwierdzenia, że ta rozmowa jest niewiele warta. Wręcz przeciwnie, w niewesołej rzeczywistości dostarczył sporo radości. Innymi słowy, dawno się tak nie uśmiałem.

 

karl 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>