Teatr, czyli Polska. O serialu Artyści

 

art

 

Po raz pierwszy od wielu lat oglądam serial jak Pan Bóg przykazał, z tygodnia na tydzień. Zdaje się, że ostatnim dziełem które zasłużyło sobie na taki zaszczyt był Pitbull, od tamtej pory oddawałem się słodkiemu binge watchingowi. Innymi słowy mamy do czynienia ze zjawiskiem niezwykłym.

 

Nierozłączni niczym Przybora i Wasowski, Mann i Materna czy Tom i Jerry, duet Strzępka i Demirski od lat w swoich głośnych sztukach bezwzględnie ukazywali szorstkość naszej młodej wciąż demokracji, rzucali światło na ostro sterczące naokoło krawędzie powstałe w trakcie budowy nowego państwa. Przez wielu wynoszeni na sztandary, zupełnie jednak nie znani w przestrzeni publicznej.

 

9411719-artysci-643-428

 

I oto w krainie paradoksu objawił się kolejny paradoks – idole polski lewackiej otrzymali dostęp do masowej publiczności z rąk Jacka Kurskiego. Co prawda serial zamówił jeszcze poprzednik, Janusz Daszczyński, ale choć pan Nowy Prezes otwarcie stwierdził, że serialu nie lubi, postanowił dać mu szansę, po długotrwałym nagabywaniu ze strony Moniki nawet własnoręcznie przesunął go z poniedziałku i 23.15 na piątek. Masowej publiczności emisja o 22.20 nie zapewnia, ale nic to.

 

uid_b11e451ce85b56551c7b4b8b4a53d58a1449850198664_width_700_play_0_pos_525_gs_0

 

Paweł i Monika znają polski teatr od podszewki i stąd pomysł, by w zaskakującej w naszym kraju manierze zająć się tym, na czym się znają i stworzyć serial o teatrze. Nie są jednak na tyle szaleni, żeby portretować środowisko, które oprócz psa z kulawą nogą obchodzi może 1% społeczeństwa. Szybko zdajemy sobie sprawę, że to jedynie pretekst do przedstawienia przeciętnie radosnego portretu współczesnej Polski. Głównym bohaterem jest wrażliwiec, który chciałby wokół siebie odrobiny normalności, tak by móc normalnie, zgodnie ze swoim sumieniem działać i otwarcie rozmawiać z innymi ludźmi. Niestety szybko okazuje się to niemożliwe. Ten serial to w pewnym sensie polska odpowiedź na modne za oceanem seriale o zombie i wampirach. Nieustanne napięcie, zagrożenie z każdej strony czyni go niemal thrillerem czy nawet horrorem, i nie chodzi nawet o wszechobecne duchy dawnych czasów. Te akurat wcale mnie nie dziwią, możecie wierzyć lub nie, ale sam kiedyś spotkałem ducha w starym szekspirowskim teatrze w Anglii. Przesadnie potraktowane niebieskim filtrem zdjęcia, gra aktorska i sam scenariusz ukazują Pałac Kultury i jego okolice jako najeżone minami pole bitwy, z każdego kąta czyha zagrożenie, każdy jest tu potencjalnym wrogiem.

 

artysci

 

 

Dziś hasło serial TVP można uznać za synonim tego, co najgorsze we współczesnych mediach. Idylliczna opowieść o Nibylandii na wzór Niewolnicy Izaury, którą polska publiczność wciąż zdaje się kochać. Z przyklejonymi uśmiechami tzw. aktorzy serialowi wygłaszają drewniane kwestie w zasadzie nie wiadomo po co. „Artyści” to lustro zwrócone w stronę widzów. Być może krzywe, zaśniedziałe i z dorysowanymi wąsami, mimo to zmuszające przynajmniej niektórych do zadania sobie pytania: gdzie my właściwie żyjemy? Co to za potworna kraina nad Wisłą? Nieliczni tym stanem rzeczy przejęci są od dawna. Może dzięki „Artystom” świadomych obywateli przybędzie.

 

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>