Premier Mniejsze Zło kontra Duda, co czyni cuda: spór krótkodystansowców.

87927IMGa

Piotr Duda zapytany o ostateczny cel negocjacji odpowiada: zwycięstwo! Pytanie tylko czyje. Przewodniczący ‘Solidarności’ za jednym zamachem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki życzy sobie aby podniesiona została pensja minimalna, zlikwidowane umowy ‘śmieciowe’ oraz elastyczny czas pracy, jednocześnie obniżając bezrobocie. Oczywiście wszystkie te kwestie są bardzo istotne i powinny stanowić priorytet w działalności zarówno związku jak i rządu. Ale przecież nawet Duda zdaje sobie sprawę, że wprowadzenie ich wszystkich ad hoc, z dnia na dzień jest po prostu niemożliwe. Chyba że zna on jakieś tajemne źródła ich finansowania. Przedsiębiorcy mieliby zwiększyć nie tylko wypłaty pensji ale też koszty pracy przy prawie zerowej inflacji uniemożliwiającej wzrost cen i kurczącym się rynku?

Z drugiej zaś strony mamy Premiera Mniejsze Zło. Pomimo prawie 7 lat rządów wciąż mamy brak rozwiązań lub rozwiązania bardzo niekorzystne w sprawie emerytur mundurowych, górniczych i rolniczych, roli kościoła w funkcjonowaniu państwa czy spraw obyczajowych – in vitro, związków partnerskich czy legalizacji marihuany. W normalnych warunkach dyskwalifikowałoby to premiera i rząd. Ale w polskich warunkach, przy braku odpowiedzialnej konkurencji jesteśmy skazani na jego trwanie jeszcze przez co najmniej kilka lat. Tymczasem Polska potrzebuje wizji. Premier z mównicy sejmowej stwierdza że zamierza być specjalistą od małych spraw, to właśnie wizja przyszłości jest tym, czego Polska potrzebuje najbardziej. Potrzebujemy 5-. 10-, 15 letniej perspektywy rozwoju pokazującej kierunki , w których chcemy się rozwijać. Bo w tej chwili dochodzimy już do ściany. Niby doganiamy najlepszych: jeździmy zachodnimi samochodami, mamy w domach stoją wielkie telewizory LCD, nosimy modne ubrania, znamy coraz więcej języków obcych. Ale jednocześnie nasza gospodarka technologicznie została jeszcze w XX wieku, miejsca pracy to w dużej mierze tania siła robocza zatrudniona przy produkcji telewizorów, sprzętu AGD, samochodów dla zagranicznych koncernów czy praca w zagranicznych sieciach handlowych takich jak  Tesco, Carrefour czy Lidl. Staly wzrost zarobków doprowadzi w końcu do sytuacji, że przestanie być ona dla inwestorów zwyczajnie opłacalna. Reforma edukacji akademickiej, inwestycje w innowacyjność i wsparcie państwa dla młodych producentów nowoczesnych technologii to powinny być główne priorytety strategii rozwoju gospodarki. Konieczna jest również reforma sektora bankowego. Ustawowo powinniśmy zwiększyć udział w nim kapitału polskiego. Wyobraźmy sobie sytuację, że w przypadku kolejnego kryzysy lub innego nieprzewidzianego zdarzenia wszystkie zachodnie banki działające na naszym rynku postanowią nagle wycofać swój kapitał? Krytycy mówiący o wolnym rynku i konkurencji podnoszącej jakość usług należy przypomnieć że sektor bankowy jest obok obronności i energetyki działem strategicznym. Co się dzieje gdy o tym zapominamy, pokazał przykład Cypru. Musi polska gospodarka stać się samowystarczalna i konkurencyjna, tak byśmy to my zaczęli oferować miejsca pracy również poza Polską. Musimy przestać oglądać się błagalnym wzrokiem na zagranicznego inwestora i unijne dotacje. Na te wszystkie działania zostaje coraz mniej czasu. Dokładnie mówiąc 7 lat. Po roku 2020 najprawdopodobniej zostaniemy płatnikami netto do unijnej kasy.

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>