Strzemiński, czyli polskie kino o znanych i nieznanych

abc

 

Od kilkudziesięciu lat Polska nie może się wyzwolić z niewoli propagandy najpierw komunistycznej, potem kapitalistycznej. I wciąż cierpi na brak tożsamości. Nie wie kim jest, jakie są jej korzenie, jacy byli jej głośni i cisi bohaterowie. Polskie kino próbuje temu zaradzić. Z coraz lepszym skutkiem.

 

Coraz częściej polskie kino zagląda do podręczników historii. jednak rzadko kończy się to artystycznym sukcesem. Jeszcze niedawno historia na dużym ekranie pisana była ręką Hoffmana, który po raz ostatni wykazał się błyskiem talentu przy okazji „Potopu”. „Stara Baśń” i „Bitwa Warszawska” to przykłady gniotów klasy światowej. A było tego więcej. „Bitwa Pod Wiedniem”,cz wysyp filmów o pokoleniu Kolumbów, z których może „Kamienie na szaniec” broni się w kategoriach filmowych to przykłady pierwsze z brzegu. Twórcy albo kręcą swoje filmy na kolanach („Nil”,  ”Popiełuszko”, „40 Milionów”), albo przeżywają artystyczną zapaść („Westerplatte”, „Skazany Na bluesa”) albo jedno i drugie („Wałęsa”). Najgorzej, gdy za film biorą się artyści wyklęci. „Historia Roja” i „Smoleńsk” to przykłady tego, jak mieszanie polityki i filmu rzadko przynoszą dobre skutki. Czasami udaje się stworzyć co najwyżej przyzwoite kino, jak w przypadku „Katynia”, „Czarnego Czwartku”, „Jacka Stronga”  czy kontrowersyjnej „Hiszpanki”.

 

Ale ku lepszemu idzie. „Bogowie”, „Jestem Bogiem”, „Czerwony Pająk”  czy „Rewers” który nastrój epoki pokazuje jak mało który to przykłady kina historycznego czy biograficznego z prawdziwego zdarzenia. Dlatego zapowiedzi kilku kolejnych filmów muszą rozbudzać wyobraźnię. Borys Szyc zagra Tadeusza Kantora w „Nigdy tu nie powrócę” Jana Hryniaka. Zdjęcia opublikowane w zeszłym roku robią wrażenie, głównie z powodu metamorfozy samego Szyca. Wajda nie rozstaje się z kinem historycznym, jednak zamiast nośnych tematów tym razem przypomni zapomnianego artystę, awangardowego malarza Władysława Strzemińskiego, w głównej roli Bogusław Linda. Jan P. Matuszyński, rocznik 84’ nakręcił „Ostatnią rodzinę”, biografię Beksińskich. A przed kilkoma dniami Łukasz Palkowski, opromieniony sukcesem „Bogów” zapowiedział produkcję filmu o Dywizjonie 303. Scenariusz ma być oparty na powieści Arkadego Fidlera. Kolejne dwie produkcje podobnie jak „Rewers” nie są filmami stricte historycznymi, niemniej literackie pierwowzory świetnie przedstawiały historyczne tło fikcyjnych wydarzeń. Xawery Żuławski bierze się za adaptację „Złego” Leopolda Tyrmanda, legendarną opowieść o półświatku powojennej Warszawy. Zaś Jacek Borcuch wraz z autorem, Szczepanem Twardochem oraz Łukaszem Orbitowskim i Małgorzatą Szumowską zamierzają sfilmować „Morfinę”.

 

Jeśli czyta to jakiś polski reżyser to są dwa wciąż nienakręcone filmy, które osobiście bardzo chciałbym zobaczyć. Jeden opowiadający o szarży polskiego Pułku Szwoleżerów pod Somosierrą z imponującą sceną batalistyczną, a drugi wreszcie odkłamujący prawdę na temat kodu Enigmy, czyli historia trzech skromnych matematyków: Rejewskiego, Różalskiego i Zygalskiego w kontekście historii Europy i świata. XX wiek minął całkiem niedawno, ale wciąż ma nam sporo historii do opowiedzenia. Sala kinowa nadaje się do tego wręcz idealnie.

 

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>