Nowe średniowiecze

Jak do tego doszło? Europa, centrum nowożytnej kultury, skrajnie rozumna, demokratyczna i powściągliwa, z obsesją pokoju po traumie II wojny światowej robiła wszystko, żeby nie dopuścić do jej powtórki, dziś stoi przed ogromnym wyzwaniem: jak poradzić sobie z własnymi obywatelami, którzy pragną jej śmierci. Koniec zimnej wojny miał być jednocześnie końcem terroru w postaci groźby  globalnej anihilacji, oczekiwano, że wschód i zachód trzymając się za ręce pomaszerują razem, rozwiązując wszystkie problemy świata. Nic takiego jednak się nie stało, jedynie bieguny konfliktu uległy przeobrażeniu , to północ walczy dziś z południem. Jeśli spojrzymy na sytuację globalnie, nowego potwora stworzyły zachowania skrajne, choć o równie skrajnym charakterze. W zachowaniach przywódców zabrakło równowagi, która jest zazwyczaj najlepszym wyborem.

Genezy dzisiejszych napięć należy szukać na bliskim wschodzie pod koniec lat 40. Przy wydatnym udziale Stanów Zjednoczonych ONZ doprowadziło do sztucznego utworzenia Izraela na ziemiach Półwyspu Arabskiego. Kraje ościenne nigdy nie zaakceptowały tej decyzji, co nie może dziwić, jeśli przypomnimy, że Żydzi byli tam nieobecni przez 15 wieków. Izrael i Stany Zjednoczone były od tej pory traktowane jako jedno państwo, które przez następne dekady robiło wszystko, żeby sprowokować do powstania skrajne ruchy napędzane islamskim radykalizmem. Sygnały ich determinacji pojawiały się już wcześniej – zamach w Monachium, katastrofa nad Lockerbie, pierwszy zamach na World Trade Center.

 

W końcu przyszedł rok 2001 i wojna ze światem islamskim rozkręciła się na dobre. Ameryka waliła na ślepo, często ofiarami czyniąc cywilów, w tym kobiety i dzieci. Doprowadziła do wzrostu radykalizmu do nieznanego wcześniej poziomu. To jej polityka „światowego żandarma”, agresywna, często barbarzyńska polityka wobec wielu krajów świata, zazwyczaj tych, które posiadały złoża ropy doprowadziła do obecnej sytuacji.

Europa jest zupełnym przeciwieństwem Ameryki. To mistrzowie zen, orędownicy pokoju i tolerancji, nawróceni pierwsi barbarzyńcy świata, dziś próbujący zmyć krew ze swoich rąk. Z fatalnym skutkiem dla swoich obywateli. Począwszy od X wieku powadzili krucjaty przeciw każdemu, komu się dało: muzułmanom, poganom, heretykom a nawet katolikom. Kiedy najbliższa okolica przestała im wystarczać, w XV w. rozpoczęli Konkwisty w Afryce, Ameryce Południowej i Indiach. Każde z dzisiejszych światłych państw Europy Zachodniej ma na sumieniu niewolnictwo i rabunkową eksploatację tamtych regionów świata. Trauma II wojny światowej doprowadziła do radykalnej rewizji ich postaw. Postanowili się zrehabilitować, oferując swoim dawnym ofiarom miejsce przy suto zastawionym, europejskim stole. Nie przyszło im do głowy, że praca i bogate zaplecze socjalne to dary niezbyt przekonujące przybyszy do asymilacji. Ideą radykalnego islamu, który dominuje dziś narrację jest nieustawanie w walce aż do momentu, gdy zielona flaga islamu załopocze nad całym światem. Innymi słowy celem jest zabicie wszystkich niewiernych. Tragedią tej sytuacji jest to, że Francuzów, Brytyjczyków, Niemców czy Belgów zabijają i będą zabijać rodowici Francuzi, Brytyjczycy, Niemcy czy Belgowie. Niebezpieczeństwo przychodzi dziś z innego kontynentu, jednocześnie jednak czai się w domu obok.  „Islam należy do Niemiec”, mówi Angela Merkel. Jej teza wymaga doprecyzowania: oto Niemcy, podobnie jak Francja, Holandia, Belgia czy Wielka Brytania zaczyna należeć do Islamu. Ci, którzy niosą dziejową sprawiedliwość są już prawowitymi obywatelami Europy, i rozmnażają się w tempie kilkukrotnie większym niż dawni europejczycy. Polska jest jeszcze wolna od tego problemu, głównie z tych samych powodów, na które sami narzekamy, czyli trudnych warunków socjalnych. Jednak Europa stanęła przed największym problemem od 70 lat. Problemem, który w dużej mierze sama stworzyła. Nie może pozostać bierna, nie może też podejmować kroków radykalnych. Musi rozpisać plan na kilka dekad do przodu. Czy uda się jej to zrealizować?  Być może będziemy musieli się cofnąć do średniowiecza i zapomnieć na chwilę o liberalizmie i demokracji w tej konkretnej sprawie. Pierwsza demokratyczna i równościowa Republika Francuska powstała po przeprowadzeniu krwawej rewolucji, ścięciu kilku tysięcy głów podczas publicznych egzekucji. Można oczywiście próbować zmian na drodze ustaw, rozmów i edukacji, trzeba jednak pamiętać, kogo mamy za przeciwnika. On wyciągniętą rękę może nam co najwyżej odrąbać.

 

 

 

Jeśli transatlantycka koalicja słyszała kiedykolwiek o karmie, a słyszała  z pewnością, biorąc pod uwagę ich pęd do intelektualnej emancypacji, nie powinna się dziwić. Ogrom krzywd, jakie wyrządzili reszcie świata nie mógł się spotkać z inną reakcją. Powinniśmy ją wręcz uznać za dziejową sprawiedliwość. Szkoda, że jej ofiarami musieli być rysownicy Charlie Hebdo, fani Angels Of Death Metal czy pasażerowie lotniska czy metra w Brukseli.

 

karl

Komentarze

  1. Karol Autor wpisu

    Dr Zoidberg, czyli jak rozumiem Adrian z wiadomej partii mówi, że trzeba wypalać gorącym żelazem:

    https://www.facebook.com/partiarazem/?fref=ts

    A co robić? Bezwzględnie egzekwować prawo. Każdy kto je łamie, powinien zostać ukarany. Nawet, a może przede wszystkim jeśli jest przybyszem i musi udowodnić, że przynależy do kultury, wśród której się znalazł. Rząd brytyjski, francuski, angielski czy belgijski powinny przestać przymykać oko na skandaliczne zachowania mieszkańców enklaw, gdzie jakiś czas temu przestało obowiązywać lokalne prawo.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>