Stąd do wieczności 06/2015

#06

 

Z życia policji

 

W Poznaniu remont parkingu policyjnego wykonano za.. darmo. Remont wykonał Zarząd Dróg Miejskich, koszty wrzucił w inne remonty. Zaoszczędzone w ten sposób 800 tys. złotych podzielili między siebie dyrektor ZDM i komendant wojewódzki, Krzysztof Jarosz. Gdy sprawa wyszła na jaw, nagle ten ostatni postanowił przejść na emeryturę.

W Kielcach zatrzymano policjanta, który przekazywał dane tajne na temat stanu zdrowia i szczegółów dotyczących wypadków firmie ubezpieczeniowej.

W Żarach policjant zgubił w szatni hali sportowej obrączkę. Kilka tygodni później do mieszkań rodzin pięciu sprzątaczek tam pracujących o 6 rano zapukała policja i wywróciła wszystko do góry nogami. Obrączka się nie znalazła, więc wszyscy zostali aresztowani. Dodajmy, że nakazy wszystkich tych rewizji wydał prokurator.

Po tym, jak członkowie służb mundurowych na zwolnieniach lekarskich zamiast 100 zaczęli otrzymywać tylko 80 % kwoty normalnego wynagrodzenia, liczba zwolnień spadła o ponad 20%, a wśród oficerów BOR nawet 40%. Albo cud, albo do tej pory ktoś robił państwo w wała.

Kiedy dowiedział się o tym wszystkim komendant główny, Marek Działoszyński, z miejsca złożył rezygnację. Honor to wśród mundurowych rzecz najważniejsza.

 

Z życia koalicji

 

Bronisław Komorowski ogłosił, że jednak wystartuje w wyborach, czym postanowiono pochwalić się na fejsbuku. Fachowe ręce Platformy pomyliły jednak Bronisławów i tak w szranki stanął kolejny kandydat, tym razem wirtualny. Fejsbuk nie jest dla wszystkich.

 

Bronislaw-Komorowski-kandydatem-na-prezydenta--A-n

 

Błyskotliwe wystąpienie zaliczył też Vincent Rostowski, który od wielu lat deklarował, że jest wielkim fanem Queen. Podczas radiowego wywiadu poleciało „We are the Champions”, Rostowski jednak stwierdził, że nie ma pojęcia, czyj to utwór. Gdyby tak zweryfikować inne deklaracje Vincenta…

A ostateczny cios wyszedł ze strony najważniejszej instytucji w Polsce. Nie rozumiem postaw wielu posłów, co do których wydawało mi się, że moglibyśmy na nich liczyć. Okazało się, że zawiedliśmy się – skomentował ratyfikację konwencji antyprzemocowej rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. Ja bym na miejscu Ewki uważał, ci panowie mają wtyki nie tylko w Watykanie, ale podobno jeszcze wyżej. Tak przynajmniej twierdzą plotki.

 

Z życia Kataru

 

To co dziś wygląda jedynie na zwykły katar, za kilka lat może się okazać nieuleczalnym wirusem. Zaledwie kilkanaście dni temu mogliśmy się przekonać, jak Katar rozumie zawody sportowe. Po boisku mogą biegać wszyscy, pod warunkiem że na końcu wygrywa Katar. Zyliardy petrodolarów sprawiły, że Katarczycy świat postrzegają jako ogromną galerię handlową, w której mogą sobie kupować zabawki, które akurat wpadły im w oko. Niedawno kupili sobie wicemistrzostwo świata w ręczną, teraz mają ochotę na symbole piłki nożnej.

Prezes zarządu Qatar Airways Akbar Al Baker obiecał inwestycje w FC Barcelonę. Jest jednak drobny warunek: chodzi o dodanie do dotychczasowej nazwy stadionu „Camp Nou” nazwy sponsora. Nazwę stadionu zmienia też Real Madryt. Obiekt ma nazywać się Abu Zabi Bernabeu. Dodatkowo zniknąć ma krzyż górujący nad klubowym logo. Odezwał się też rzecznik Kataru i uniżony sługa królestwa. Joseph Blatter zapewnił, że podobny scenariusz na pewno nie powtórzy się w 2022 roku podczas MŚ, gdyż FIFA nie zamierza rezygnować z zasady zabraniającej zawodnikom gry w innej reprezentacji, jeśli wystąpili już w dorosłej drużynie narodowej. Innymi słowy nie bójcie się Kataru oni są zupełnie niegroźni.

Katar zaś zdaje się mówić „ograniczenia i limity nie interesują mnie”. Obraz Paula Gaugina „Nafea Faa Ipoipo” (w języku tahitańskim „Kiedy mnie poślubisz?”) został sprzedany za 300 milionów dolarów. Nabywcą jest rodzina królewska z wiecie-jakiego-kraju. Tym samym Katarczycy pobili swój własny rekord, kiedy to cztery lata temu „Grający w karty” Paula Cezanne’a okazał się w ich oczach być wart 259 milionów. Na razie udało im się kupić dusze kilkudziesięciu sportowców i działaczy. Półtora miliona niewolników z Azji mają prawie za darmo, fundują im tylko wyżywienie. A co powiesz ty, kiedy Katar zapuka do bram Europy?

 

Z życia pańszczyźnianego chłopa

 

Przewagą głosów 232 do 200 polski Sejm otwarcie przyznał, że nie reprezentuje już interesów Polaków. Że Polaków ma gdzieś, że Polakami gardzi. Sejm głosami koalicji odrzucił wniosek o podwyższenie kwoty wolnej od podatku nawet tego nie komentując. Nie, bo nie. Nie wiem czy mają tego świadomość, ale wbijają sobie gwóźdź do trumny. Tak daleko idąca pogarda dla obywateli, tak krzycząco nierówne traktowanie różnych grup społecznych nie może zostać niezauważone. A dlaczego to tak ważna sprawa?

Dawno już powstały narzędzia do opisywania takiej sytuacji. Jednym z nich jest pojęcie biednych pracujących (working poor). To osoby, których pensje nie przekraczają 2/3 średniej krajowej. 3 miliony 900 tysięcy osób pracujących w Polsce to biedni pracujący, którzy otrzymują miesięcznie mniej niż 2,3 tys. złotych brutto czyli 1,7 tys. złotych netto. Według badań Eurostatu biedni pracujący to 24,2 procent pracujących Polaków. Granicę biedy danego człowieka można też wyznaczyć poprzez dochód wynoszący nie więcej niż 60% mediany w danym kraju. W Polsce mediana płac wg GUS wynosi 3100 zł brutto (2200 zł netto), zatem granicę biedy wyznacza dochód miesięczny 1850 zł brutto (1355 zł netto). Osoby osiągające dochód miesięczny mniejszy od ok. 1355 zł miesięcznie to biedacy z definicji.

Tymczasem kwota wolna od podatku to… 3091 złotych, czyli 250 złotych miesięcznie! Innymi słowy, ktoś, kto zarabia 250 złotych, musi zapłacić podatek, który następnie jest przekazywany związkowcowi ze Śląska, na przykład Piotrowi Szeredzie z Jastrzębia Zdroju, który z budżetu państwa otrzymuje ponad 10 tysięcy każdego miesiąca. Jest reprezentantem związków przeciwstawiających się  jakimkolwiek zmianom w systemie finansowania kopalni, ze szczególnym uwzględnieniem finansowania komórek związkowych. Premier Kopacz ze związkowcami się zgadza i nie zamierza nie w tej sytuacji niczego zmieniać. Za to wymyślane są coraz to nowe sposoby, jak pomóc najmniej zarabiającym. Najpierw wycofano tanie połączenia kolejowe, żeby zrobić miejsce dla słynnego Pendolino. Dziś nie ma ono nawet 50% obłożenia. Teraz rząd zapowiada podwyżkę cen za korzystanie z autostrad z 10 do 20 gr za kilometr. Państwowa spółka Orlen obniża ceny paliw już po kilku miesiącach od momentu obniżki cen ropy, ale  z powrotem podwyższa ceny dopiero na drugi dzień po jej zwyżkach na światowych giełdach. Ważne, żeby obywatele przypadkiem nie zapłacili zbyt mało za paliwo, mogłoby to mieć katastrofalne skutki dla ich świadomości.

A jak wygląda kwota wolna od podatku na świecie?

Kolumbia 45 172 zł
Namibia 14 250 zł
Tajlandia 14 040 zł
Botswana 12 384 zł
Zambia 12 878 zł
Maroko 11 127 zł
Tanzania 7 408 zł
Polska 3 091 zł

Bardziej pasuje „Zielona Wyspa” czy może „Efekt Tuska”?

 

Coraz bardziej to przypomina państwo feudalne, większość chłopów pańszczyźnianych musi pracować na uprzywilejowaną mniejszość. Obywatelom spoza zamkniętego świata zachodnich korporacji i zwyrodniałych związków zawodowych nie przysługują w zasadzie żadne prawa, ochrona ze strony policji, prokuratury czy sądu jest już co najwyżej pustym hasłem z pokrywających się kurzem nieużywanych kodeksów. Już prawie 26 lat Polska stacza się po równi pochyłej. Mamy już chyba wystarczająco dużo pędu, żeby móc go wykorzystać w dobrej sprawie. 200 lat temu z okrzykiem Liberté! Égalité! Fraternité! Francuzi ustanowili nowy ustrój państwa, który dla nas jest wciąż niedościgłym wzorem. Stanowi jednak wyraźny kierunek zmian

 

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>