Stąd do wieczności 05/2015

#05

 

Sekretarz Stanu John Kerry otrzymał mandat za nieodśnieżony chodnik. Publicznie wyraził skruchę i obiecał jak najszybciej mandat zapłacić. Tymczasem poseł Łukasz Tusk, który dostał się do Sejmu dzięki zbieżności nazwisk z byłym polskim politykiem po otrzymaniu mandatu za przekroczenie prędkości stwierdza: Dopóki Sejm nie podejmie decyzji, że parlamentarzyście nie przysługuje immunitet, dopóty będę się uchylał od płacenia mandatów.Wicepremier Szwecji Mona Sahlin straciła stołek, bo służbową kartą kredytową zapłaciła za batonik, pieluchy i papierosy, choć po kilku dniach zwróciła całą kwotę. Słynny podróżnik z dużym… doświadczeniem, Adam Hofman wyłudził z Kancelarii Sejmu 64 tys. zł. Od czasu afery madryckiej przestał pokazywać się w Sejmie, co nie przeszkadza mu pobierać 8 tys. miesięcznie poselskiej pensji. Te dwa przykłady wystarczą, żeby zrozumieć, kto nami rządzi. Opuchnięci nieudacznicy, którzy nie potrafią nic poza pobieraniem pensji z państwowej kasy. Zaprzeczenie słów państwowiec i społecznik, które teoretycznie powinno definiować kogoś, kto działa w imieniu obywateli na rzecz rozwoju państwa. Przez ostatnie 25 lat u władzy pozostaje partia szkodników podzielona na liczne skrzydła, obozy, nurty czy spółdzielnie. Jest skrzydło PO, zakon PiS, jest spółdzielnia SLD i rodzina PSL. Wszyscy od lat ramię w ramię napychają sobie kieszenie publicznymi pieniędzmi, jednocześnie prosto w twarz obywatelom rzucając: mam was gdzieś. Nie obchodzicie mnie. Jak ktoś tu podskoczy, to się nim zajmie prokurator i sędzia, moi koledzy. Szkodnik może ukraść ciągnik, zabrać oszczędności emerytce, doprowadzić do upadku firmę czy umorzyć sprawę kolegi – szkodnika. Nic im nie grozi, należą do partii szkodników trzymającej władzę, wszystko gra. A zwykli obywatele mogą się przyglądać i płacić na podwyżki związkowców górniczych, lekarzy, nauczycieli i rolników. Weźmy takiego Piotra Janczarka. Działacz PSL miał przygotować plan na cyfrową Lubelszczyznę. Przygotował i… dalej jest pełnomocnikiem z niezłą pensją. Nawet marszałek województwa ma problem z powiedzeniem, czym zajmuje się Piotr Janczarek, dyrektor departamentu gospodarki i innowacji w urzędzie marszałkowskim, gdzie od kilku lat rządzi koalicja PSL-PO. Jak prezentuje swoje dokonania na swojej stronie internetowej? Z olbrzymią radością i satysfakcją wziąłem udział w imieniu marszałka województwa lubelskiego – pana Krzysztofa Hetmana w konferencji naukowej poświęconej dziedzictwu Jana Pawła II „Dziedzictwo Jana Pawła II. Przesłanie dla Polski. Czyli zamy już wymagane kompetencje – chodzi do kościoła. Ale wydaje się, że czara jest już prawie pełna, i niedługo trafi tam kropla, która ją przepełni. Zmiany wiszą w powietrzu.

 

Można dostrzec wzmożenie świadomości i rosnącą liczbę protestów społecznych. W Gdańsku w ostatnich tygodniach protestowano przeciw wyburzaniu stoczni, zamykaniu Pałacu Młodzieży i Gdańskiego Ośrodka Kultury Fizycznej. Powstają kolejne czarne listy pracodawców. Z drugiej strony sądy wdały ostatnio wyroki w sprawie polityków SLD, PO, rejenta z Mławy i szefowej prokuratury w Rzeszowie. To niewielkie kroki, ale kroki w dobrym kierunku.

Tym bardziej, że ludzie są dziś przypchnięci do muru. W ciągu ostatnich czterech lat liczba osób pracujących na rzecz agencji pracy wzrosła prawie o połowę i wynosi 600 tys. To dane oficjalne, w rzeczywistości spokojnie przekracza milion. Dziennikarz Wyborczej komentuje ta informację słowami: świadczy to o pozytywnych zjawiskach w badanym segmencie i zwiększeniu zapotrzebowania na usługi agencji. Przepisał bez zastanowienia z maila, który dostał od Lewiatana albo BCC? Polski system zdrowia na 31 miejscu. Polska jako jeden z nielicznych krajów objętych Europejskim Konsumenckim Indeksem Zdrowia (EHCI) miała w 2014 r. wynik gorszy niż rok wcześniej. Wyprzedziły nas m.in. Bułgaria, Słowacja, Albania czy Macedonia. Tymczasem Jan Kulczyk buduje największą w Polsce serwerownię, której będą chronić drony. 25 lat wolności.

 

A przyszłość Ukrainy maluje się w coraz gorszych barwach. Z wizytą przybył tam Leszek Balcerowicz. Niedługo w Amazonie pod Kijowem będą płacić dolara za 16 godzin pracy dziennie. A Ukraińcy będą dziękować swoim panom. Strzeżcie się, póki nie jest jeszcze za późno.

Kultura

Niby kultura, ale wciąż o partii szkodników. No nie da się po prostu inaczej. Polski rząd w panice. Rośnie czytelnictwo, ludzie coraz częściej chodzą do kin, w ubiegłym roku p raz pierwszy przekroczono liczbę 40 mln. Została wszczęta natychmiast akcja odwetowa, po raz kolejny otwarto okno z napisem: plan Balcerowicza. Za jednym zamachem pozbyto się Studia Semafor, w którym powstawały nie tylko klasyczne „Colargol” czy „Uszatek”, ale też całkiem niedawno wyprodukowano oskarowy film „Piotruś i Wilk” oraz Polskich Nagrań, które kupił Warner, razem z prawami do ponad 40 tysięcy nagrań, w tym klasyki z lat 50 i 60, polskich filharmoników i jazzmanów. A do tego rząd zapowiedział, że zamierza zamknąć 500 szkół. Zamiast wykorzystać niż demograficzny do zmniejszenia klas i zmiany programu na bardziej życiowy, zamyka się kolejne szkoły, a zamiast lekcji plastyki i muzyki rośnie liczba lekcji religii.

W tym tygodniu trzydziestolecie obchodziła wrocławska Antena Krzyku, jedno z najważniejszych czasopism poświęconych kulturze alternatywnej w Polsce. Powstało jeszcze w czasach komuny, aby z większymi i mniejszymi sukcesami kontynuować działalność prze kolejne lata. Z tej okazji władze miasta… nic nie zorganizowały, impreza odbyła się w Krakowie. W podobnym tonie wypowiadają się muzycy zespołu The Kurws, którzy prowadzą też wrocławskie Centrum Reaktywacji Kultury. Jakiś czas temu w wywiadzie opowiadali, jak to miasto nie odpowiadało na żadne apele o dofinansowanie, wykonali remont który de facto utrudnił im działanie, a do tego zażądali jeszcze od nich 30 tysięcy złotych. Zamiast finansować kulturę, żąda jeszcze zapłaty! Teraz nad CRK wisi już groźba eksmisji. Tymczasem kosztem 2 milionów złotych miesiąc temu Wrocław zorganizował przaśną imprezę sylwestrową, na której można było podziwiać Bajm, Margaret, Natasze Urbańską, Donatana I Cleo czy Modern Talking.  Teraz w życiu kulturalnym uczestniczy aktywnie 7-8 procent mieszkańców. Chcemy, żeby było ich 15-16 procent – mówił Krzysztof Maj, dyrektor generalny ESK. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły - twierdzi prezydent Rafał Dutkiewicz. Na razie zamiast otwierania zajęty jest raczej zamykaniem. Jeśli nawet w mieście, które w przyszłym roku będzie mienić się Europejską Stolicą Kultury tak traktuje się jej animatorów, to jak to musi wyglądać z dala od wielkich miast? Najdalej za dwa pokolenia czekają nas kolejne rozbiory. Ostatni myślący wyjadą za granicę, a młode pokolenia będą się wychowywać na Wojewódzkim, Siwiec, Dodzie i Jacykowie. I wciąż głosować na partię szkodników. Alleluja!

 

Na szczęście sa jeszcze na świecie miejsca, gdzie kultura kwitnie. Filmowy sezon festiwalowy otworzyło Sundance. Z początku kameralny festiwal Roberta Redforda dziś jest jednym z najbardziej znaczących wydarzeń roku. Od kilu lat selekcja rozpoczyna się filmem muzycznym, i podobnie było w tym roku. Po „Sugar Manie”, „O krok Od Sławy” i „Whiplash” tym razem „Where are you, Miss Simone?” Liz Garbus. Premierę miał także dokument na temat Kurta Cobaina. A krytycy przerzucają sę tytułami, które warto zwrócić uwagę. „Mistress America” Noah Baumbacha, nazywanego następca Woody Allena, „Slow West”, specyficzny western, postapokaliptyczny „Z for Zachariach” czy „Konck Knock”, thriller z Keanu Reevesem. Zauważone zostały też „The Amina Profile” i Dope”. A Polacy zdążyli już zdobyć nagrodę za krótkometrażowy Obiekt” w reżyserii Pauliny Skibińskiej. Przypomnijmy, że dwa lata temu tą sama nagrodę zdobył „Gwizdek” Grzegorza Zaricznego. Do filmu o Marlonie Brando muzykę skomponował Stefan Wesołowski.

 

Sport
Niby sport, ale o szkodnikach ciąg dalszy. Tym razem o szkodnikach międzynarodowych. Jeszcze dwa tygodnie temu polscy szczypiorniści byli przekonani, że jadą na Mistrzostwa Świata, a nasi kibice zacierali ręce na myśl o wielkich emocjach. Na miejscu okazało się, że to Mistrzostwa Kataru, w których Katar ma wykupiony karnet na finał, reszta walczy o dalsze pozycje. Katar kupił sobie drużynę, sędziów i po raz kolejny pokazuje, przeciw czemu protestuje niemiecka Pegida. Mieszkańcy państw arabskich nie zamierzają przestrzegać ogólnie przyjętych zasad, nie są w najmniejszym stopni partnerami do rozmowy. Wykazują pogardę każdemu, kto nie bije im pokłonów. Tą samą mentalność wykazywali ci z madryckich pociągów, londyńskiego metra, ulicy Woolwich, redakcji Charlie Hebdo. Nie spoczniemy, dopóki ostatni niewierny nie zniknie z powierzchni ziemi! W geście nuworyszy próbują udowadniać swoją wspaniałość, wydając masowo petrodolary. Ale kupowanie sobie sportowych sukcesów to nie nowość. Niemieckie pływaczki, radzieccy sztangiści, amerykańscy lekkoatleci, kolarze wygrywający Tour de France, reprezentacja Korei podczas MŚ w 202 roku – wszystko w imię zwycięstwa. Również Polska dzięki byłemu już prezesowi Przedpełskiemu kupowała sobie regularnie miejsce w siatkarskim Final Four, bez względu na sportowy wynik. Chyba najbardziej odrażające kreatury w świecie sportu to Sepp Blatter i Bernie Ecclestone, obaj dla zwiększenia zarobków wychwalają pod niebiosa dyktatorów z krajów arabskich, Chin czy Rosji. Tą tendencję trudno będzie odwrócić, od kiedy sport stał się częścią show-biznesu, ale przede wszystkim częścią neoliberalnej gospodarki. Dopóki nie uzdrowimy współczesnego kapitalizmu, sport będzie miał coraz mniej wspólnego ze sportem. Choć podejrzewam, że polskiemu sportowi może to zająć trochę więcej czasu.

 

karl

Komentarze

  1. Seba

    Też mnie to wk…wia… Polska stała się krajem, gdzie hipokryzja, kolesiostwo, bezwstyd i zadziwiająco krótka pamięć wśród polityków przekracza wszelkie normy, tak jak wskazania poziomu sewierów w bloku nr 4 zony wiadomo gdzie. Sitwa post – magdalenkowo – pseudo – demokratyczno – czerwona. Kultura… boski duet Miszczak – Terentiew skutecznie szatkuje i wypacza poczucie tego co dobre i wartościowe u tych co sami nie potrafią jeszcze tego ocenić, młodych wiekiem zwłaszcza. Ech…
    Pozdro Panie Karl!

    Odpowiedz
    1. Karol Autor wpisu

      Wkurwia to wiele osób, jestem pewien że zdecydowaną większość. Problem w tym, że jak już ktoś decyduje się protestować to są to górnicy, rolnicy, frankowicze albo lekarze. A ci, którzy są najbardziej dymani siedzą cicho, bo na śmieciówce jedno zdanie krytyki = na bruk. A do tego kogo będziemy oglądać w Sejmie po wyborach? Te same nalane, tęskniące za rozumem gęby. I karuzela będzie się dalej kręcić. Wszyscy wypatrują na horyzoncie NOWEGO, ale ktoś musi zrobić pierwszy krok.
      Pozdro.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>