Stąd do wieczności 03/2015

#44

 

Kopalnie

Kilka dni pokrzykiwań, kilka przejażdżek na trasie Katowice – Warszawa, i z nowej Margaret Thatcher uszło powietrze. Rząd znów pokazał, że nie zamierza zajmować się rządzeniem, mieszkańcy ślskich miasteczek pokazują, że mentalnie utkwili w XIX wieku. Przed kamerami ze łzami w oczach przekonują, że zamknięte kopalnie oznaczają dla nich śmierć głodową. Ich rodziny od stu lat pracują na kopalni, i oni nie zamierzają robić nic innego, niż kopać wungiel. Nawet za sto lat, kiedy cały węgiel będzie już dawno wydobyty, oni dalej będą zjeżdżać pd ziemię i kopać. I  otrzymywać 13, 14, i barbórkowe. Bo jeśli nie, to umrą z głodu. W całym kraju ludzie wyrzucani są na bruk nieustannie od 25 lat, prawie nikt nie otrzymuje nawet najmniejszej odprawy, a górnik nie zgodzi się na odejście nawet za 170 tys. Jeśli w czasie, gdy ceny węgla szybowały w górę, górnicy domagali się z tego powodu podwyżek, to w sytuacji, gdy opłacalność wydobycia spadła poniżej zera, logicznie rzecz biorąc, dobrowolnie powinni zrzec się trzynastek, czternastek i barbórkowego. Bo dziś te dodatki są wypłacane z kieszeni niewolników agencji pracy, zarabiających 600, 800 złotych w Carrefourze, Realu czy Tesco. A kopalnia może przecież wytwarzać zysk. Silesia kilka lat temu miała 100 mln zł strat rocznie. Kompania Węglowa nie zamierzała przeprowadzać jej restrukturyzacji i postanowiła kopalnię sprzedać. Najlepszą ofertę przedstawił inwestor z Czech i dziś kopalnia przynosi zyski. Górnicy zrezygnowali jednak z deputatów, premie przyznawane są dopiero wtedy, kiedy kopalnia przyniesie zysk. Niemcy planują budować w Polsce kolejne kopalnie. Trudno oczekiwać od państwowego molocha rentownośći, kiedy na swoich barkach musi utrzymywać zarabiających killaset tysięcy rocznie członków rad nadzorczych i zarządów, armię związkowców, a do tego co chwila wypłacać górnikom wysokie premie. Tym bardziej, że okazują się oni mało wydajni. W Silesi jeden górnik wydobywa 1200 ton węgla rocznie, w KW 650 mln. Zatrudnienie w administracji Silesii wynosi 75 osób, zostało zredukowane o ponad połowę. Domaganie się gwarancji zatrudnienia, podwyżek pensji i premii to w Polsce jak najbardziej zasadne żądania, ale akurat górnicy to ostatnia grupa społeczna, która ma prawo je wysuwać.

 

A teraz trochę o potędze myślenia, i czemu dla większości Polaków to taka trudna sztuka. Umieszczone w internecie górnicze pensje w zamierzeniu tych, którzy je publikowali miały wywołać oburzenie mieszkańców innych rejonów polski niż Śląsk. Tyle tylko że 6 tys. dla robotnika i 9 tys. dla inżyniera to powinna być pensja minimalna, taki powinien być normalny poziom zarobków obowiązujących w Polsce. To raczej 1200 zł na rękę, które obowiązują dziś, to kwoty kuriozalne, wynikające z polityki kolejnych rządów, które kolonizowały Polskę na rzecz zachodnich korporacji. Zamiast budować silną gospodarkę opartą na silnych markach zlokalizowanych w przyszłościowych dziedzinach gospodarki, staliśmy się tanią siła roboczą. I tylko z niewiadomego powodu kopalnie pozostają wyspami szczęśliwości. Kolejne potęgi intelektu zmierzyły się w pojedynku #wygaszone kontra #wybudowane. Bulteriery Kaczyńskiego publikowały zdjęcia zamkniętych „przez Tuska” zakładów pracy, lemingi Platformy rewanżowały się przykładami nowych, „dających tysiące miejsc pracy”. Tyle, że ci pierwsi umieszczali zdjęcia zakładów zlikwidowanych w większości w latach 90., co drudzy za przykład dawali zachodnie molochy zatrudniające przez agencje, nie płacące podatków i wypychające z rynku polskie firmy. Jedni i drudzy w swoich intencjach zupełnie polegli, jednak nieświadomie udało im się przedstawić panoramę polskiej gospodarki. Przez 25 lat ich głównym zadaniem było wygaszanie polskiej gospodarki, tak by zrobić miejsce dla reprezentantów gospodarek zachodnich, którzy będą mniej płacić, grozić opuszczeniem Polski w każdej chwili i wyprowadzać podatki z kraju. W pewnym sensie, polskie rządy okazały się bardzo skuteczne. I trzeci przykład polskiego myślenia. Na wiadomość, że PiS zamierza postulować obniżenie ceny franka do poziomu z 2008 roku, lemingi podniosły krzyk, że to ekonomiczne barbarzyństwo.Tyle tylko, że zyskaliby na tym wszyscy, nie tylko frankowicze. Pomijając już fakt, że to banki wpychały obywateli w kredyty frankowe, często przedstawiając je jako jedyną możliwą opcję, brak interwencji państwa wpłynie bezpośrednio na naszą gospodarkę. Spowoduje stagnację na rynku mieszkań, wyższe koszty kredytu doprowadzą do zmniejszenia konsumpcji (500 tys, kredytobiorców to około 2 mln mieszkańców zostawiających spore pieniądze przy kasach), co przy dzisiejszej deflacji spowoduje jeszcze większą stagnację gospodarki, przestaną powstawać nowe miejsca pracy, budżet, który zmniejszy wpływy z tytułu VAT będzie musiał dokonać cięć, a już wiemy, że na górników nie możemy liczyć. A tak w ogóle, to co złego jest w daniu małego psztyczka w nos zachodnim bankom?

Kultura

Cztery nominacje do Oskara to wydarzenie bez precedensu, choć z czysto artystycznego punktu widzenia nieistotne. Najłatwiej będzie to wyjaśnić, przytaczając ich pełna nazwę – nagroda amerykańskiego przemysłu filmowego. To z jednej strony nagroda za największą sprzedaż biletów, z drugiej wyróznienie produkcji które mają największy komercyjny potencjał do zarobienia na rzecz owego przemysłu pieniędzy. To nic innego jak największy targ próżności na świecie. Nagrody za talent i artystyczne uniesienia wręcza się w Wenecji Cannes, Belinie czy Toronto. Niemniej jednak warto o Oskary powalczyć, żeby choć trochę poprawić sobie publicity na świecie, które wciąż mamy fatalne. Min, dzięki takim produkcjom jak „Gra Tajemnic”, która własnie wchodzi an ekrany. Który to już z kolei film, który przekonuje cały świat, że kod Enigmy został złamany przez Alana Turinga. „O co cała wrzawa?”, ktoś powie, przecież to tylko film .Problem w tym że to popkultura, a filmy w szczególności wpływają na masową świadomość. Dlatego to Amerykanie są superbohaterami, Anglicy ze wszystkich narodów świata są najbardziej nobliwi, Francuzi romantyczni, Niemcy i Japończycy to genialni wynalazcy, a Polacy to robactwo świata. I mając takie rządy jak dziś, to się jeszcze długo nie zmieni. Sprężyna… Na szczęście szklanka jest zazwyczaj tylko w połowie pusta, i Agata Oleksiak przechyla szalę na naszą korzyść. Nazywana ironiczną królową szydełka w swoich pracach ubiera w kolorowe, włóczkowe pokrowce najbardziej zaskakujące obiekty, od pociągów, przez całe budynki po słynnego byka z Wall Street. Jest jedną z najbardziej wziętych performance artists na świecie, brytyjski Guardian poświęcił jej właśnie spory artykuł. Jej prace, podobnie jak obrazy Wilehelma Sasnala czy inwazja złotych kosmitów na Brukselę Pawła Althamera przełamują nasz przaśny, raczej antypatyczny wizerunek. Wciąż jednak mnóstwo pracy przed nami.

 

Sport

 

W polskim sporcie korki od szampana wystrzeliły ponownie. Ledwo tydzień temu świętowaliśmy mistrzostwo świata par mieszanych, a teraz pierwszy Polak zwycięzcą Rajdu Dakar. Żeby do tego doszło,  musiał się on przenieść do Ameryki Południowej, ale w końcu się udało. Na podium wjechał też Krzysztof Kierowczyc, ale była to dla nas jedna z najbardziej dramatycznych edycji w historii, nazwisko Michała Hernika będzie przytaczane przy okazji Dakaru już zawsze. Dziś to jednak czas triumfu Rafała Sonika, który na zwycięstwo zasłużył jak mało kto. W ogóle żyjemy w czasach kolejnych przełomów. Pierwszy raz gościliśmy ME w piłce nożnej, mistrzostwa świata w siatkówce, pierwszy Polak zasiadł za kierownicą bolidu F1 i wygrał pierwszy wyścig, trzech Polaków trafiło do NBA.  Tak spektakularnych zdarzeń nie było od czasów wyczynów polskich himalaistów przed 30 laty. Jednocześnie dzisiejsze dzieci w porównaniu z dziećmi sprzed 30 lat to absolutne kaleki. Dieta chipsy + cola, komputer i telewizor, zwolnienie z WF-u, przepaść się powiększa. W dziwnych czasach przyszło nam żyć.

 

Ku przyszłości

 

Gazeta Wyborcza opublikowała wyniki ankiety, w której kilka mniej lub bardziej znanych postaci mówiło o  najważniejszych wydarzeniach na świecie w 2014 roku. Filip Mettler, finalista iksfaktora odpowiada: Koncert Justina Timberlake’a w Trójmieście. Rozczarowanie roku: Brak zapowiadanej płyty Adele. Czy ten kraj ma jakiekolwiek szanse na przeżycie?

 

karl

Komentarze

  1. krusoe

    Ostatnio wyczytałem, że Polska wystąpiła do ONZ o uznanie jej najbardziej doświadczony kraj w historii. Skoro sami tak o sobie myślimy, to nic tylko dalej nas dymać. Czas wypuścić na wolność Brunona K. bo miał przynajmniej jakiś konkretny program

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>