Ida w Nowym Jorku.

idapawelpawlikowski

 

Polskie kino przeżywa spektakularny regres, jeśli przypomnimy sobie filmy Munka, Hasa, Skolimowskiego czy Kieślowskiego, nie ma nawet o czym mówić. Nie licząc „Pianisty”, polski film w selekcji festiwalu w Cannes znalazł się ostatnio dwadzieścia lat temu. Jeszcze do niedawna mówiąc o polskich akcentach w kinie światowym mogliśmy liczyć co najwyżej na filmy takie jak Imigrantka z Marion Cotillard w roli Ewy Cybulskiej. Nie znaczy to jednak, że na horyzoncie nie pojawiają się przebłyski lepszego jutra. Słynny magazyn New Yorker opublikował właśnie entuzjastyczną recenzję Idy” Pawła Pawlikowskiego.

 

- Nie przypominam sobie filmu, który tak sugestywnie korzysta z ciszy, tak wspaniale buduje portret. Od samego początku poczułem respekt przed podniosłą surowością tego filmu – pisze David Denby. – Agata Kulesza, aktorka z ogromnym doświadczeniem zarówno w polskim teatrze jak i kinie, ma w tym filmie krótkie czarne włosy, ciemne oczy i spojrzenie, które mogłoby przecinać karoserię samochodu. Kiedy na ekranie ujawnia swojej partnerce fragmenty ze swojego życia korzystając z gestu, z pauzy, robi to jak nikt inny od czasu Grety Garbo, która mówiła w ten sposób więcej niż słowem.

W komentarzach pod artykułem użytkownicy poprawiają błędy autora na temat polskiej historii i polskiego filmu. Kolejna, choć niewielka lekcja polskości. Dziękujemy ci, New Yorker.

 

karl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>