Coldplay i Magia sztuki.

Coldplay powraca z nowym albumem i prezentuje kolejny teledysk. Tak jak zimny, elektroniczny „Midnight” odpychał, tak wobec najnowszej propozycji mam zgoła odmienne wrażenie. Nigdy nie byłem wielkim fanem tego zespołu, ale wygląda na to, że zaliczają powrót formy po całkowicie nijakim Mylo Xyloto. Fani oczywiście kupią bez mrugnięcia okiem, przeciwników raczej to nie przekona, niemniej da się tego słuchać. Ale to nie muzyka robi tu największe wrażenie, a właśnie teledysk. Bardzo mocno przypomina mi dwa filmy.

 

To „Parnassus” Terrego Gilliama, opowieść o dawnych artystach, którzy odchodzą, przestają być potrzebni, powoli są wyrzucani na śmietnik społeczeństwa. Artyści całkowicie oddani swojej sztuce, bezbronni jednak wobec knowań dzisiejszego szołbiznesu i pędu współczesności. To hołd dla nich i jednocześnie wołanie o danie im jeszcze jednej szansy w czasach plastikowych i pozbawionych wyrazu idoli.

Drugi z nich, „Cienie we mgle” to typowy traktat filozoficzny Woody’ego Allena z okresu, gdy jego zniechęcenie czasami w których żył osiągnęło apogeum. Stworzył mroczną opowieść odwołującą się do jego mistrzów – Felliniego i Bergmana. Przesłanie tego filmu można zawrzeć w stwierdzeniu: życie jest snem psa, w którym jesteśmy jedynie klaunami na cyrkowej arenie. W związku z tym powinniśmy je wycisnąć jak cytrynę.

W obu oglądamy tęsknotę za dawnym sensem sztuki. Za czasami, gdy sztuka była magią, niezwykłym prezentem ofiarowywanym zwykłym ludziom. Dziś stała się jedynie przyziemnym, wulgarnym produktem.

Coldplay niemal kopiuje oba te obrazy. Życie cyrkowej trupy jako metafora życia. Ale nie miejmy mu tego za złe, robi to przecież w dobrym celu. Może choć część dzisiejszych nastolatków zrozumie, że lepsze już było.

 

 

I zastanawia tylko jedno: czy odwołując się w hipsterskim trendzie do dawnej romantycznej epoki sam nie jest mistrzem współczesnego pijaru. Od kilku tygodni angielskie bulwarówki żyją jego rozstaniem z Gwyneth Paltrow. Czy to tylko zbieg okoliczności, że ta informacja wyszła na światło dzienne tuż przed premierą nowej płyty?

 

karl

Komentarze

  1. Kriss

    Parafrazując Allena: chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz Mu, że Coldplay nagrało dobry album. Hehehe… Video ciekawe.

    Odpowiedz
    1. Karol Autor wpisu

      Wiadomo, ja też na Coldplay nie reaguję nawet wzruszeniem ramion, ale sie mnie wideo po prostu skojarzyło i tyle. Pzdr.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>