Sukces po polsku.

W ćwierćfinale turnieju WTA w Miami Radwańska grała z belgijką Flipkens. W drugim secie wykonała zagranie, po którym przeciwniczce rakieta wypadła z ręki… Brawo Isia!

Kiedy po turnieju w izraelskim Ejlacie siostry Radwańskie pojawiły się na konferencji prasowej z zaciętymi minami, Aga odpowiadała pojedynczymi zdaniami, a cała konferencja trwała mniej niż minutę, od razu na forach rozlała się fala nienawiści wobec nich. Że nie robią nic, tylko stroją fochy, same sobie są winne, mają grać, bo to jest ich obowiązek! Tymczasem podczas turnieju izraelscy kibice, znani od lat z tego, że mylą tenisowe korty ze stadionami piłkarskimi, przez całe spotkanie obrzucali Radwańskie wyzwiskami, nazywając je min. katolickimi sukami. Od kiedy Agnieszka zadomowiła się na stałe w czołówce rankingu WTA, informacje na jej temat zaczęły pojawiać się w nagłówkach portali internetowych. Nie mogło to oczywiście pozostać bez echa. Armia frustratów, nieudaczników leczących swoje kompleksy przed monitorami komentowały jej zachowanie na korcie, prawicowe przekonania prezentowane na oficjalnej stronie internetowej czy zamiłowanie do zakupów, szczególnie w sklepach Louisa Vuittona. W trakcie turniejów najczęstszy komentarz na forach to: i tak przegra, jest słaba. Te wszystkie wiadra pomyj wylewane są na Radwańską, jednego z najlepszych ambasadorów Polski na świecie!

Zdarzyło mi się odwiedzić kilka europejskich krajów. I wizerunek polaka w świecie nie jest, delikatnie mówiąc, najlepszy. Dwa najlepiej znane polskie słowa to kurwa i wódka, polak to głownie złodziej, leń wyciągający od państwa zasiłek, w najlepszym razie wąsaty grubas nieznający języka,  nadający się jedynie do pracy na budowie. Na takim gruncie wyrasta nagle Radwańska, jedna z najlepszych tenisistek świata, wiecznie uśmiechnięta poza kortem, wraz z najlepszą przyjaciółką, Caroline Wozniacki znana z tego, że potrafi rozkręcić każdą imprezę, mająca całkiem spore grono fanów na kilku kontynentach. To przede wszystkim ona, wraz z Kubicą, Gortatem, Szczęsnym i Lewandowskim choć trochę odkłamuje nasz wizerunek na świecie. Na szczęście sama Radwańska nie ma ochoty ani czasu na czytanie bredni na swój temat w internecie. Niestety, jak długo będziemy wciągać do grajdołka zwanego przeciętnością wszystkich tych, którym się udało, tak długo w Polsce będzie jedna Radwańska i 38 milionów smutnych nieudaczników.

karl

Komentarze

  1. Piotr

    Też nie lubię Radwańskiej, jest taka zarozumiała, nosi się co to ona nie jest i na olimpiadzie pokazała wielką lipę, grała od niechcenia i nie walczyła.

    Dajcie lepiej Justynkę Kowalczyk :)

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Można oczywiście Radwańskiej nie lubić, ale nie można zaprzeczyć, że na wizerunek Polski na świecie wpływa w sposób znaczny. Justyna Kowalczyk to fanatyczka ciężkiego treningu. Ma na koncie 4 kryształowe kule, złote medale MŚ i Igrzysk Olimpijskich. Tylko ile osób na śwecie kojarzy Kowalczyk? Natomiast tenis to trzeci lub czwarty (w zależności od szacunków) sport na świecie, z widownią ok. miliarda ludzi. Dla fanów tenisa to jedna z najlepszych tenisistek na świecie, kojarzona jest jednozancznie pozytywnie. Czy można sobie wyobrazić lepszą reklamę Polski?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>